Wczoraj spędziłam bardzo sympatyczny dzień, oglądając meble w nowo otwartym sklepie w naszej stolicy. Patrząc na ceny, trudno jest się dziwić, że Polacy lubią kupować rzeczy za pieniądze uzyskane z kredytu. Pożyczki pozwalają im szybko i bez wysiłku zdobyć upatrzoną rzecz. W kupowaniu nie ma nic złego, w kredytach również, wszystko jest dla ludzi, aczkolwiek dobrze by było, gdyby Ci ludzie byli istotami myślącymi. Wspaniałe życie na kredyt, może z czasem pokazać nam, że z wyżyn można w krótkim czasie spaść na dno. Co prawda każdy się od niego kiedyś odbije, ale cała sytuacja może przynieść nam wiele trosk i zmartwień.
Ile kredytów? Jakie zadłużenie?
W ostatnim czasie InfoMonitor dostarczył czytelnikom informacji dotyczących stanu zadłużenia Polaków. Statystki ze źródeł Biura Informacji Gospodarczej, nie należą do szczególnie zachęcających. Mówiąc krótko, nie jest dobrze. Problemy dotyczące spłaty zobowiązań, dotyczą 1,72 mln osób.
Zadłużenie jak do tej pory ciągle przebywało w fazie wzrostu, natomiast niespłacone zadłużenie w ciągu ostatnich trzech miesięcy osiągnęło wysokość 2,47 miliarda złotych, co stanowi 17 proc. kredytów. Wzrasta również liczba osób, którym spłata kredytu w terminie sprawia problem.
Gdzie mieszkają dłużnicy? Z którymi kredytami mają problemy?
Najwięcej osób, które mają problemy ze spłatą swojego kredytu mieszka w województwach: mazowieckim i śląskim. Dlaczego tak jest? Tego można się tylko domyślać. Prawdopodobnie mamy tu do czynienia z wszechobecnym dobrobytem mającym wpływ na mentalność Polaków. Skoro sąsiad ma samochód, a mnie nie stać na nowe auto, zawsze mogę wziąć kredyt. Tak samo kredyt hipoteczny czasami mógłby być zawierany na mniejsze kwoty, gdybyśmy tylko znali umiar i przeliczyli sobie ile stracimy na tej całej transakcji w okresie kolejnych trzydziestu lat.
