Jeszcze kilka lat temu ze świecą można było szukać kibiców skoków narciarskich. Tak to już jest wśród naszych rodaków i prawdopodobnie u wielu innych narodowości, że jeśli tylko nasz reprezentant zaczyna wygrywać coś w danej dyscyplinie sportowej, nagle cały naród zaczyna się ową konkurencją interesować. Im dłużej trwa dobra passa sportowca, tym więcej kibiców dyscypliny sportowej. Tak też było i nadal jest ze skokami narciarskimi. Adam Małysz pokazał, że w Polsce są skoczkowie, potrafiący konkurować z najbardziej uzdolnionymi skoczkami z Austrii, Niemiec, Norwegii czy Szwecji. Bądźmy szczerzy, konkursy w skokach narciarskich parę lat temu w ogóle nie cieszyły się popularnością w naszym kraju, Dziś takie imprezy sportowe są zawsze emitowane przez publiczną telewizję. Najbardziej zagorzali kibice jeżdżą na konkursy skoków, nawet do Norwegii. Do wygrania w pucharze świata w skokach narciarskich jest kryształowa kula, niemniej jednak jest to nagroda bardzo prestiżowa i każdy skoczek chciałby choć raz w życiu ją zdobyć. Adamowi Małyszowi ta sztuka udała się aż 4 razy i nadal nie jest powiedziane, że to koniec jego kariery. Na tegorocznych igrzyskach w Kanadzie Małysz pokazał na co go stać zdobywając dwa srebrne medale. Pomimo 32 lat na karku nadal liczy się wśród najlepszych skoczków narciarskich świata. Ma z czego być dumny. Pokazał wszystkim niedowiarkom, że jego kariera sportowa bynajmniej nie chyli się ku końcowi. Nadal jest w stanie osiągać szczyty w walce o puchar świata, czy na kolejnej olimpiadzie.
03 18
